Napisz własny artykuł, podziel się wiedzą turystyczną 
>> czytaj dalej



Chełm na kredzie stoi – i to dosłownie!

A najbardziej niesamowite jest to, że skała na której leży miasto, jest wewnątrz tak dziurawa jak ser szwajcarski. Jedyny sposób aby się o tym przekonać to odwiedzenie jedynej w Europie kopalni kredy piszącej, czyli Chełmskich Podziemi Kredowych.
Podziemia te znajdują się pod centralną częścią starej części Chełma. Dawniej były tu mury obronne miasta i otaczająca je fosa.  Najdłuższy chodnik chełmskich podziemi kończy się szybem wentylacyjnym dokładnie w miejscu dawnego, nieistniejącego już ratusza.

Tak naprawdę to ta podziemna kopalnia kredy nigdy nie była prawdziwą kopalnią. Dlaczego? Bo już od XIII w. górnikami-amatorami byli niemal wszyscy mieszkańcy Chełma.  Pierwsze wzmianki o podziemiach znajdują się w książce drukowanej przez Akademię Zamojską pod tytułem „Phoenix tetriato redivivus”. Autorem książki jest Jakub Susza, biskup chełmski obrządku greko-katolickiego, historyk i archeolog. Jest to jedyna zachowana kronika o średniowiecznym Chełmie. W języku staropolskim kredę nazywano „kretą”, stąd w kronice czytamy: „w Chełmie kopią i rozwożą kretę po całej Polszcze”.  To prawda, ponieważ wówczas niemal każdy chełmianin jak umiał, tak wydobywał ten cenny kruszec z własnej piwnicy. Przy blasku łuczyw i kaganków wykuwano ze ścian bryły białej skały. Do dziś zachowały się wyżłobione w skale niewielkie wykusze służące do ustawiania kaganków i świec.
 
Kredę tą z łatwością można było sprzedać wędrownym kupcom z całego kraju, a za zarobione pieniądze bez trudu utrzymać rodzinę. Centnar kredy liczący 160 funtów kosztował wówczas 20 kopiejek. Była ona cennym surowcem służącym do produkcji farb, pudrów kosmetycznych, lekarstw, stosowano ją w malarstwie jako podłoże dla barwników organicznych, służyła do wyrobu pasteli oraz w ceramice i budownictwie. O wartości chełmskiej kredy decydowała wysoka, bo aż 97% zawartość węglanu wapnia (Ca-CO3), który nadaje skale niezwykłą biel i właściwości.

Skąd się wzięła kreda pod Chełmem? Wszystko dlatego, że w okresie jurajskim ery mezozoicznej nastąpiło zalanie całej powierzchni Polski przez morze. Morze to istniało jeszcze w kolejnym okresie geologicznym – kredzie. Przez miliony lat na dnie zbiornika gromadziły się szkielety drobnych bezkręgowców, przede wszystkim otwornic, które w wyniku procesów geologicznych przekształcały się w skały wapienne. Grubość skał kredowych pod Chełmem sięga nawet 800m.

Największy rozwój chełmskich kopalni, a zarazem popyt na kredę przypada na wiek XVI. Było to związane z nagłym rozwojem budownictwa w całej Polsce. Co więcej, przez Chełm przebiegał szlak handlowy z Kijowa poprzez Łuck, Włodzimierz do Lublina. Aby wzmocnić gospodarkę Chełma zachęcano ludzi różnej narodowości do osiedlania się w mieście. Zaowocowało to rozwojem osadnictwa szczególnie środowiska żydowskiego, które znane jest ze swej operatywności handlowej. I gdy tak rozwijał się handel, pod domami chełmian dynamicznie rozwijały się też prywatne kopalnie. Chełmianie wytrwale drążyli korytarze w ścianach swoich piwnic, aż z czasem zaczęły one łączyć się z szybami wydrążonymi przez sąsiada, te z kolei z wyrobiskami kolejnego sąsiada… i w ten sposób powstawał jeden wielki, wielopoziomowy labirynt, którego głębokość sięga nawet do 20m pod ziemią.

Jednak szybko nadszedł kres swobodnej działalności wydobywczej zaradnych chełmian. Z XVII w. pochodzi pierwsza wzmianka o zapadnięciu się fragmentu głównej ulicy miasta, co początkowo wiązano z istnieniem nie kopalni kredy, a zaginionej podziemnej rzeki. Kiedy jednak udowodniono, że podziemne korytarze są dziełem mieszkańców, w 1787r. wydano pierwszy oficjalny zakaz kopania kredy pod ulicami miasta. Dowody na istnienie wyrobisk kredowych znaleźć można w księgach miejskich zawierających opisy budynków przeznaczonych do sprzedaży – w opisie transakcji uwzględniano lochy kredowe znajdujące się pod budynkiem, co znacznie podnosiło wartość obiektu. Około 80% domów w Chełmie miało wtedy dostęp do podziemi, dlatego po ocenie stanu technicznego budynków przeprowadzonej w roku 1845 okazało się, że aż 70% zabudowy nadawała się do remontu, a tylko 5% z nich była w stanie dobrym.

Pierwsza wycieczka w głąb chełmskich podziemi zorganizowana została w 1911r, druga w 1930 przez grupę harcerzy z drużynowym Marianem Pilarskim na czele. Sześć lat później ciągiem korytarzy zainteresował się kierownik budowy wodociągów miejskich inż. Denisow. Wiedział, że podziemia mogą być ogromną atrakcją turystyczną. Postarał się o przygotowanie krótkiej trasy dla zwiedzających na odcinku 150m. Ale już w 1942r. władze okupacyjne zarządziły zamurowanie wszystkich wejść do podziemi z każdego domu. I mimo, że niewykonanie nakazu groziło karą śmierci, podziemne lochy i tak były dla chełmian schronieniem w czasie wojennej zawieruchy.

Dodatkowo przed najeźdźcami bronił ludzi dobry duch Bieluch, który straszył zabłąkanych w ciemnościach intruzów, a chronił dobrych gospodarzy. Dlaczego Bieluch mieszka w podziemiach kredowych? Według legendy jeszcze w czasach pogańskich w jaskini kredowej na Chełmskiej Górze pod trzema dębami mieszkał ogromny biały niedźwiedź. Był postrachem wszystkich mieszkańców. Aż pewnego dnia ludzie zbudowali świątynię i zapalili znicz. Niedźwiedź zapadł się w podziemia gdy zobaczył święty ogień i wychodził z jaskini tylko wtedy gdy chełmianom groziło niebezpieczeństwo. Gdy pewnego razu najeźdźcy próbowali zdobyć świątynię, a chełmianie już się poddali, pojawił się niedźwiedź i rozgromił napastników. Zmęczony walką stanął na chwilę pomiędzy trzema dębami. Od tej pory Chełm ma w swoim herbie białego niedźwiedzia stojącego pomiędzy pniami trzech dębów.

Pewnego razu sławny diablik Boruta zapragnął poznać chełmskie labirynty. Kiedy mu się tam spodobało postanowił w nich zamieszkać. Mało tego, uprowadził śliczną królewnę Tinę i więził ją w kredowej jaskini. Wielu dzielnych rycerzy próbowało ją uwolnić, a udało się to dopiero biednemu szewcowi, ale przy pomocy Bielucha. Boruta chciał odzyskać królewnę z pomocą czarownic, które sprowadził z Łysej Góry. Nie spodobało się to Bieluchowi i z armią swoich skrzatów pokonał i przepędził diabła. Bieluch jest łagodny i dobry dla dobrych ludzi, bielą swojego futra rozjaśnia mrok labiryntów, zabłąkanym wskazuje drogę. Nie znosi jednak ludzi o nieczystym sumieniu i tym gmatwa drogę tak, że z podziemi nigdy nie wyjdą.

Zaradni chełmianie wykorzystywali często lochy jako piwnice gospodarskie, gdzie w stałej temperaturze +9°C można było doskonale przechowywać żywność. Jednak gospodarność mieszkańców i ciągłe wydobywanie kredy spowodowało zagrożenie dla nadziemnej części Chełma. Wydrążone chodniki i komory były już tak duże, że zdarzały się niebezpieczne zawały i ginęli ludzie. W XIX w. jedna z kamienic chełmskiej starówki dosłownie zapadła się pod ziemię. Pękały ściany domów, jezdnie, przechylały się słupy telegraficzne. Wtedy władze miasta surowo zabroniły wydobywania kredy. Ale nie wszystkie korytarze zostały zabezpieczone i w 1957r. w ten sam sposób zapadła się jadąca ulicą ciężarówka. Dopiero od 1974r. korytarze rozciągające się pod chełmską starówką zostały wypełnione piaskiem i rumuszem kredowym i nie stanowią zagrożenia dla mieszkańców.

Do zwiedzania przygotowana została oświetlona i zabezpieczona trasa turystyczna o długości 2km. Zwiedzanie kopalni w kasku na głowie i lampą w ręku trwa ok. 50 minut, a temperatura w podziemiach wynosi tylko +9°C niezależnie od temperatury na powierzchni. Dlatego zwłaszcza latem warto pomyśleć o ciepłym ubraniu. Wilgotność powietrza waha się od 70 do 85%. Trasa turystyczna rozciąga się pod chełmską starówką, ulicami Lubelską, Lwowską, Kopernika… w czasie zwiedzania przewodnik objaśnia kolejno pod jakimi ulicami znajdują się korytarze. Wewnątrz można oglądać wiele ekspozycji archeologicznych i górniczych. Wiele emocji wśród najmłodszych wzbudzają plastikowe nietoperze i pająk ptasznik wiszące nad głowami zwiedzających. Atrakcją jest też możliwość spotkania z Bieluchem, który występuje w postaci ducha lub białego niedźwiedzia.

W 1994 roku kopalnia została wpisana do rejestru jako zabytek trzeciej klasy, unikatowa pozostałość górnictwa staropolskiego i kredowego w Europie.

Cały podziemny labirynt ma nawet kilkadziesiąt kilometrów długości i rozciąga się pod całą chełmską starówką. Wentylacja korytarzy działa na zasadzie różnicy temperatur powietrza na powierzchni i pod ziemią. W podziemiach znajduje się też szyb starej studni miejskiej. W czasie prac zabezpieczających na dnie tej trzydziestometrowej studni i w podziemnych korytarzach archeolodzy odkryli m.in. dawną broń, szczątki przedmiotów użytkowych z gliny, kilka drewnianych wiader służących do czerpania wody, kafle, monety i narzędzia z żelaza. Na trasie turystycznej znajduje się świetnie zachowany odcinek kopalni z unikatowymi formami kredowego krasu i płaskorzeźbą orła.

Chełmskie Podziemia Kredowe kryją w sobie jeszcze wiele tajemnic. Do niektórych korytarzy może dotrzeć tylko specjalnie przeszkolona ekipa ratowników górniczych z odpowiednim sprzętem i doświadczeniem, dlatego prace badawcze w tej niezwykłej kopalni będą trwały przez wiele lat i pewnie jeszcze długo nie dowiemy się jak długie naprawdę są podziemne chodniki. Niektóre źródła podają, że ciągną się one do oddalonego o 15km Stołpia. Podobno w kredowych ścianach zostały ukryte książęce kosztowności i skarby chełmskich mieszczan, a w lochach pod dawnym ratuszem był nie tylko skarbiec, ale też więzienie, w którym śmiercią głodową ginęli skazańcy. Więziono tam również jeńców wojennych. Od najstarszych mieszkańców Chełma można usłyszeć wiele opowieści i legend przekazywanych z pokolenia na pokolenie, związanych z białą kopalnią… która przecież prawdziwą kopalnią nigdy nie była.

Dla miłośników pieszych wędrówek to nie koniec atrakcji, które można zobaczyć w Chemie. Warto wybrać się na spacer po Chełmskim Parku Krajobrazowym, dotrzeć na wieżę widokową i stamtąd podziwiać panoramę miasta. Równie piękne widoki rozciągają się z Góry Katedralnej, która dawno temu była miejscem kultu pogańskiego, a dziś wznosi się tam bazylika Najświętszej Marii Panny. Na zakończenie wyprawy trzeba koniecznie odwiedzić Chełmskie Muzeum i zobaczyć wystawę prezentującą osobliwości przyrodnicze lubelszczyzny.



Podziemia Kredowe - Chełmskie Podziemia Kredowe - Kopalnie Zabytkowe - Kopalnia Zabytkowa - Atrakcje Turystyczne - Atrakcje Turystyczne Polska - Atrakcje Turystyczne Polski - Duch Bieluch - Atrakcja Turystyczna - Chełm